Grzyby-Start arrow Kronika Grzyblandu arrow II Wiosenny Zlot Bractwa Grzyblandu Slana Voda 2008
II Wiosenny Zlot Bractwa Grzyblandu Slana Voda 2008
   

         Na Słowację do Slanej Wody przybył Grzybland po przygody
       Pod łopianem i smrekami odbyło się spotkanie ze smardzami
         Znając już Wasze talenty, proszę by news był w rymy ujęty
            I niechaj każdy swe odczucia rymowanką tu dorzuca
          Aby nie było bałaganu należy trzymać się programu/zlotu/
        Zlot jeszcze nie jest zakończony bo wierszyk nie jest ułożony
    ABY W SPOSÓB CAŁKIEM NOWY POWSTAŁ NEWSIK ODLOTOWY

ZACZYNAMY:

U podnóża Babiej Góry

Na początku zgrupowania były czułe powitania. (Stasia)

Kosze puste już czekały, by się smardzem wypełniały (Asza)

Z dalsza, bliska i z daleka zjechało się kupę człeka

Napełniwszy obiadkiem brzuszki, zaczęły się pogaduszki

A także ciąg testowy Zibiego nalewek nowych

Oczęta wszystkim się śmiały, bo smardze już przed nimi stały

Niewielki grzybek z afro na głowie,

Tak wielu ludzi skupił przy sobie. (Stasia)

O siedemnastej przez audiotele Grzyb Wielki starszych wziął na opr.

I choć starszyzna wróciła cała, to nam coś z lekka posiwiała ( Wacław)

A dalej po tej operacji nadszedł już czas prezentacji

O cudownych mocach lakownicy, których nie jestem w stanie wyliczyć.

Która, oprócz przypadków udowodnionych klinicznie

Ma inne działania rozliczne.

Co prawda nie zauważono przypadku zastopowania starzenia,

Ale nie do nas należy ocena.

Krzyś nie dodał w rezultacie, że dodatkowy talent macie

Certyfikat zostanie dodany, gdy skończycie pisać news rymowany.

Później wspomnień czar wywołał na sali ogólny gwar.

Zagryzając pieczone przez Wrocław smakołyki

Wspominaliśmy z poprzednich spotkań wybryki. (Stasia i Wacław)

Wnet się sala wypełniła, ludkom całkiem dech zaparło

Kiedy ekran błysnął CZAREM, nie filmowym ale WSPOMNIEŃ

Rok poprzedni jako żywy Grzyblandczyków zewsząd obległ. (Sznuper)

Wieczorem ognisko było śliczne, a kiełbaski apetyczne

Chlebuś Antkowy z Sącza Nowego bardzo pasował do ogórka Misiołakowego

Trunki wszelakie smakowały i do śpiewów zagrzewały

Kelt, Bażant, Smadny Mnich to przegląd zaś słowackich piw

A w barze ciągle odkręcony kurek co leje nowe piwo Nurek

Tak przy ognisku brać zebrana dotrwała sobie aż do rana. (Stasia i Wacław)

 

Rano wszystkie ludki wstały i choć głowy ich bolały

Po śniadaniu ruszyli w las, bo już smardze zbierać czas.

Nówki poszły na wyprzódki!

Oczy Swoje wytrzeszczali , smardzy w łopianach szukali

Tak się przy tym wytężali, że aż paluszek złamali

Jeśli sobie ktoś nie radził, starszak smardza mu posadził

Naprowadził, wręcz pokazał, aby innym to przekazał

Gadki, fotki, smardze, las, do obiadu zapełniły czas.

Po obiedzie znów audiotele, dopiero będzie jeszcze weselej.

To ognisko poświęcone nowicjuszom, którzy chrzest przejść dzisiaj muszą

Dla nich wielka to przeprawa, a dla starych fajna zabawa

Ojce chrzestne czadu dają, jaja w zanadrzu trzymają

Na widok paskudnika , część nówek chce już zmykać

Miny nietęgie mają gdy w końcu czarcie jaja zajadają

Na przegryzkę mają muchomora -zabrakło jedynie mamrota

Bo nie dowiózł Marjanek niecnota

Chłopaki jak zjadły afrodyzjaki, to poszli przecierać szlaki

Podobno dalej po Słowacji buszują, czarcich jaj poszukują

Pojawił się też jakiś dziwaczek, cudzych kiełbasek zjadaczek

Wcale się nam nie przedstawił, choć kilkakrotnie się pojawił.

A towarzystwo wokół ogniska, więzy przyjaźni dalej zaciska

Do końca niewielu zostało, bo towarzystwo wręcz popadało.

 

Nie dość że w nocy spać nie dali, z rana do lasu iść kazali

I dla swojej wygody, bawić się w podchody

Zbierać koronki można było, bo nic się przy tym nie robiło

Natomiast podnieść szyszkę znakowaną, to masz robotę murowaną

Leniuch szyszki zostawiał, roboty innym dodawał

Przez Martę zaplanowane , dziewięć zadań wykonane

Trza było szlajać się po krzakach, by znaleźć drewnianego ptaka

Ułożyć piosenkę rymowaną, zabawie tej dedykowaną

Pozbierać śmieci w lesie , które Krzysiu w worku poniesie

Znaleźć grzybów gatunek nowy, nazwany przez nas smardz choinkowy

Choć w atlasach nie notowany, to Grzyblandczykom już dobrze znany

I tu przy okazji moi mili, tegorocznego Nosa Grzybów wyłonili

Mirka znad morza morza przypłynęła , zaszczytny tytuł zagarnęła.

Wymyślić naturalne nosiska i przynieść wody do schroniaka .

Przystroić w kwiaty się bajkowo, by było pięknie i kolorowo.

A reszty niestety już nie dopiszę , bo starannie unikałam szyszek

Każdy na pamiątkę dostał piernikowego smardzusia

Tylko Zibi swojego w lesie szukać musiał

Bawić mu się nie chciało i jego cacko w lesie zostało

A jak Zibiego znacie, to jak obstawiacie?

Choć zupa w garze jeszcze wrze, już zlot powoli kończy się

Co chwilę słychać pożegnania , nadchodzi już chwila rozstania

Nie całkiem już kompletną grupą raczyliśmy się grzybową zupą

Przez chwilę deszczyk ronił łzy - odjeżdżaliśmy my Grzyblandczycy (Stasia)

                                 Skrót    wydarzeń

Zlot już za nami. Wszyscy cało i szczęśliwie dotarli do domu. Przywieźli ze Sobą moc wrażeń i wspomnienia, które muszą starczyć do następnego spotkania w realu. Rymowankowy Newsik Odlotowy powstaje, a tutaj przedstawimy skrót najważniejszych wydarzeń.

W czwartkowe popołudnie nikomu nic nie przeszkodziło i wszyscy w komplecie stawili się na Zlocie o określonej porze. Popołudnie wykorzystaliśmy na prezentację „CZARU WSPOMNIEŃ” i o zaletach Lakownicy Lśniącej. Wieczór minął miło , a nawet bardzo miło przy ognisku. Ranek powitał nas wspaniałą pogodą , wszyscy uczestnicy Zlotu zdecydowali się wyruszyć w grupach w przepiękne górskie doliny na poszukiwanie smardzy. Wyjątkiem był Wacław który udał się samotnie i zdobył Małą Babią. Smardze dopisały, jakby czekały  aby każdy uczestnik je znalazł. Każdy znalazł Swojego smardza ( to potwierdza moją teorię, że każdy grzyb na tym padole ma przypisanego Swojego znalazcę). Wszystkie smardze trafiły do wspólnego kosza z przeznaczeniem na poranną jajecznicę. Uatrakcyjnieniem poszukiwań był konkurs na „Znalezioną największą ilość gatunków grzybów”. Mistrzem okazała się męska połówka Mirki2. Nazbierał 22 gatunki. Wieczorne ognisko uświetnione zostało uroczystością „Chrzest Nówek”, których kilka pojawiło się na Zlocie. Mistrzem ceremonii był nasz zasłużony grzybiarz Zibi w towarzystwie Forela i Krzysia. Granie , śpiewy, harce , degustacje niezliczonych gatunków grzybów przeciągnęły się do bardzo późnych godzin nocnych. W sobotni ranek, mimo niedospania, po śniadaniu uzupełnionym jajecznicą na smardzach, stawiliśmy się na wyznaczonym miejscu do treningu przed sezonem „Gier, Zabaw i Konkursów Terenowych”. Uczestnicy udali się do lasu, gdzie wykonali szereg zadań określonych w ukrytych kopertach. Czego tam nie było. Odnalezienie ukrytego ptaszka , nazwanie roślin rosnących w okolicy, ułożenie olbrzymiego smardza z naturalnych materiałów, przyniesienie wody na miejsce startu w naczyniach z naturalnych surowców,  panie przyozdobiły się biżuterią z tego co natura dała, ułożenie piosenki o Grzyblandzie, odnalezienie 50 wstążek ukrytych na trasie, posprzątanie śmieci. Najważniejszym zadaniem był konkurs o tytuł „Grzybowego Nosa 2008”. Nasz ubiegłoroczny jeden z laureatów Zibi zrezygnował z ubiegania się o ten tytuł. Reszta grupy przystąpiła do zawodów. Zadaniem było zebranie jak największej ilości Smardzusi-Ciasktusi. 30 sztuk takich grzybków wyrosło w nosy w gęstym świerkowym zagajniku na obszarze 100x300 m. Poszukiwania były bardzo intensywne. Co raz dochodziły okrzyki radości. Lasek został prawie prześwietlony. Mistrzem ma ten rok i tytuł „Grzybowego Nosa „ zdobyła żeńska połówka Mirki2 , która   zebrała 8 sztuk smardzusi-ciastkusi. Jednak mimo tak licznych uczestników, tak znakomitych grzybiarzy, udało się zebrać tylko 29 sztuk. Po powrocie po ogłoszeniu wyników , Zibi postanowił sam osobiście odnaleźć tą ostatnią rosnącą sztukę. Wrócił do lasu i za pół godziny przyniósł ostatniego smardzusia. Po dokonaniu takiego wyczynu , wysoka komisja uznała, że Zibi zachowuje tytuł „Grzybowego Nosa” na 2008 rok. Po zakończeniu Gier Terenowych wszyscy przed pożegnaniem i odjazdem udali się na tradycyjną „Zupę Grzybową”.

Zlot przebiegał pod znakiem znakomitej pogody, udanych zbiorów, wspaniałej zabawy i w otoczeniu przepięknych lasów i gór otaczających Slaną Vodę. Resztę wrażeń i przygód opiszą galerie uczestników Zlotu.

                                                          Komentarze 

11 Grudnia 2017
Poniedziałek
Imieniny obchodzą:
Damazy, Daniela,
Julia, Stefan,
Waldemar, Wojmir
Do końca roku zostało 21 dni.
Grzybland Na Facebooku
Konkursy
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Kiedy na grzyby

showMoon()
Gościmy
Aktualnie jest 791 gości online oraz 1 użytkownik online
  • Coffeeseem