Grzyby-Start
Pomiędzy niebem a niebem
Napisał Dorota   
poniedziałek, 29 październik 2007

    Galeria "Tam i z powrotem"           Galeria "Chmury"

Newsa tego dedykuję tym wszystkim, którzy patrzą    i WIDZĄ , tym, dla których warto na koniec świata iść   i WRACAĆ .
 Miałam do wyboru wiele dróg (jak to zwykle z drogami bywa), ale ta jedna - dobrze, z zawiązanymi nawet oczami widoczna, najwłaściwszą tym razem była i cuda przeżywać na nowo pozwoliła. A jak tym razem z dochodzeniem było, zobaczą Ci, którzy wśród literek szeregów coś jeszcze znajdują...

     Odebrałam z dobrych rąk  mój mały, ale jakże poręczny aparat, który może nie potrafi zbliżyć , ale nie zawsze oddala, a czasem nawet oddaje to, co dla wielu, nie tylko aparatów,w mrokach skryte na wieki zostanie. I dojechałam tam, gdzie żaden tramwaj nie dociera.

    Opadły mgły i droga świetlista otworzyła do końca świata wrota swoje, które po przejściu z hukiem zatrzasnęła ręka niewidoczna Opatrzności czy może mocy piekielnych wysłana gońcem specjalnym - zostałam tylko ja i ONA - GÓRA z całą potęgą, siłą i czasem zamkniętym pod drżącą skórą ziemi.  

     Nie pamiętam ile już razy ten szlak przemierzyłam szukając tego, co skrywać może, a wciąż tajemnic wydzielanych rozsądnie i z umiarem wiele tam pozostało. Znamy się doskonale - to jak spotkanie z przyjacielem, który bez zbędnego gadania zrozumie i ręce pomocne nawet spod własnego wewnętrza wysunie, by schody do nieba otworzyć. nie dla każdego jednak taką ma dobrotliwą naturę - niektórym podstępnie drogę zagrodzi, za nogę pochwyci i z chichotem w drogę powrotną zepchnie. Nie każdemu wolno sięgać "gdzie wzrok nie sięga", jak to kiedyś żądny sławy poeta stwierdził. 

      Słoneczna droga szybko jednak miejsca chmurom ustąpiła, które puchem swym delikatnym nie tylko kroki tłumiły, ale i całość świata kawałka otulały szczelnie, jakby chcąc przed wszystkim złem zasłonić, ochronić i mocom okrutnym siłę ich i władzę odebrać. I to się im udawało coraz lepiej - każdy krok dodawał mi siły , by iść , iść i iść. I tylko bicie serca z rytmem szumu drzew i chmur płynących obok zrównane świadczyło, ze do dwóch jeszcze światów należę. A kiedy na miksturę tajemną, ręką rozumną na mojej drodze pozostawioną, trafiłam, bez wahania już sięgnęłam, by misę przepełnioną nieco opróżnić rozbryzgując po ziemi kawałku krople, nie łez, ale klejnotów, które na zmarnowanie nie poszły - troszki magii zagubionej z przestrzeni wyłowiły i pozwoliły jej chwilowo BYĆ.

    Magicznych zabierając kilka diamentów chmurne przytulisko opuściłam i ponad nie wzbiłam najpierw myśli swoje, później całość swego "JESTEM". Tak sięgnęłam gwiazd, pomiędzy stając niebem a niebem - po jednym światłość swoje roztaczała blaski, po drugim tylko pojedynczy błąkał się promień, który zbliżał się i oddalał, nie dając chwili wytchnienia i każąc za sobą podążać i szukać się wśród chmur.

    W morzu chmurnym spośród grzyw spienionych bałwanów wynurzał się szczyt, który kiedyś może być także moim szczytem, będzie kiedy tylko zechcę. Którego nieba bliżej mi było? Nie wiem. To świetliste i jasne pewnie nie mnie przeznaczone, bo zbyt proste, oczywiste jest i jasne. I za łatwe i nudne do przebywania w nim przez wieczność. To chmurne zaś, promieniami pojedynczymi jeno rozświetlone, pozwala ciągle nowych spodziewać się odkryć, eksperymentów być źródłem może i chwil radosnych złączonych z wielu promyków dla oczu otwartych - niewidocznych. 

    Patrząc jeszcze na siłę życia pomiędzy głazy wbitą , ku chmurnemu niebu kroki skierowałam i do przeznaczonego mi świata z końca jego powrót rozpoczęłam. Po otulisku chmurnym przebywając przestrzeni kawałek do świetlistszych dotarłam widziadeł, które mrokom wydzierały cienie ciemności.       

    Zwodniczo wygięty łuk mostu to unosił się, to nad przejściem pochylał. Przechodzić nim czy wycofać stopy bojaźliwie - nie miałam już wtedy wątpliwości - kto nie ryzykuje, temu przeznaczone jest nic, a moje przeznaczenie jeszcze nie powiedziało STOP. I pozwoliło zobaczyć jeszcze jedno światełko, choć w kolce uzbrojone .


 A żeby  nie było całkiem bezgrzybowo - to z radością donoszę, że nadal grzyby rosną, czego przeoczyć nie zdołałam.

 

 

Komentarze

16 Września 2019
Poniedziałek
Imieniny obchodzą:
Antym, Cyprian,
Edyta, Edda,
Eufemia, Eugenia,
Franciszek,
Jakobina, Kamila,
Kornel, Lucja,
Łucja, Sebastiana,
Sędzisław, Wiktor,
Wiktoriusz
Do końca roku zostało 107 dni.
Grzybland Na Facebooku
Konkursy
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Kiedy na grzyby

showMoon()
Gościmy
Aktualnie jest 254 gości online