Grzyby-Start
Wielkopolskie Grzybobranie z Pyrą w tle

Foto galeria Asza-Dzień I
Foto galeria Asza- Dzień II

Foto galeria Forel 
Foto galeria Wacław 
Foto galeria Marjan 
Foto galeria Mikołaj 
Foto galeria Mglejarka-konkursy 
Foto galeria Mglejarka-Mikstat 
Foto galeria Mikołaj-Mikstat 07 

 Już poniedziałek i wierzyć się nie chce że Zlot już za nami. Zlot gdzie na zew Wielkiego Grzyba w dniach 7-9. 09. 2007 ściągnęło z całej Polski Bractwo Grzyblandu . Przybyło do Mikstatu położonego pośród przepięknych lasów Wielkopolski aby przez trzy dni wspólnie bawić się i uczyć. Mikstat powitał nas nieśmiałymi promykami słońca, które zapowiadało, że dla Grzyblandu zawsze jest pogoda. Przybyli weterani, a także nowicjusze zlotowi, przybyli grzybowi wyjadacze, a także raczkujący. Wszystkich witali serdecznie Wielkopolscy Gospodarze.

Cóż się tam nie działo, czegóż się nie zobaczyło, ileż grzybów nazbierało, to tylko mogą opowiedzieć uczestnicy zlotu.

Uroki Południowej Pyrlandii - napisał Mikołaj

Balanga czyli Zaczarowane Gałązki Małe- napisała Cywka

Refleksje Nówki- napisała  Czahanka

Konkursy z Pyrą w tle- napisała Mglejarka 

I jeszcze co nieco - napisał Wielki Grzyb 


  Uroki Południowej Pyrlandii.

 Bardzo bogaty program naszego Zlotu przewidywał liczne wędrówki nie tylko do lasów, lecz również do innych, urokliwych miejsc Południowej Pyrlandii. Pierwsza, piątkowa wędrówka rozpoczęła się od zwiedzania drewnianego Pałacu Myśliwskiego Radziwiłłów w Antoninie. W tej pięknej, trzy kondygnacyjnej budowli, w której w latach 1827 i 1829 gościł F. Chopin, jej centralną część stanowi sala na całą wysokość pałacu. Na jej środku znajduje się piec z kominem ozdobionym licznymi porożami, i sprawiającym wrażenie słupa podpierającego strop budynku. Zwiedzaniu Pałacu towarzyszyły ukradkiem rzucane dyskretne spojrzenia wypatrujące grzybów w jego otoczeniu. Pierwszy był Pimpel - już przy bramie wejściowej do kompleksu pałacowo parkowego odkrył poletko borowików szlachetnych, które rychło trafiły w nasze rączki. Stąd pod wodzą Uranii, naszego Naczelnego Ornitologa, ruszyliśmy do pobliskiego rezerwatu o tajemniczej nazwie „Wydymacz”. Rezerwat ten chroni zespół łęgu jesionowo-olszowego z licznymi gatunkami roślin chronionych oraz ptaków wodno-błotnych. Na terenie tego liczącego blisko 46 ha rezerwatu żyje ok. 120 gatunków ptaków w tym 70 gatunków lęgowych. Duże wrażenie wywarły na nas liczne w tym rezerwacie drzewa pomnikowe w tym piękne okazy ponad 200-letnich dębów. Wyjaśniła się również nazwa tego rezerwatu. „Wydymacz”, jak okazało się z treści tablicy umieszczonej w rezerwacie (p. galeria), nie jest tworem który można spersonifikować. Po stwierdzeniu, że i tutaj można spotkać szereg gatunków grzybów, w tym żółciaki siarkowe ruszyliśmy do osady „Cicho-Sza” w Niedźwiedziu będącej gospodarstwem agroturystycznym położonym wśród lasów. Sporą niespodzianką okazało się swoiste mini-zoo. Kilkanaście ras drobiu ozdobnego, pawie, strusie afrykańskie i emu, liczne kopytne w tym wiele ras koni, lamy, jaki tybetańskie, osły i okazy bydła szkockiego – to nie wszystko. Spotkać można tutaj również drapieżne jak lisa polarnego, szopy pracze, koati a ponadto mrówkojady, ostronosy, świnki wietnamskie, świniodziki, tchórzofretki, nutrie i jeżozwierze. Prawdziwą sensację stanowiły jednak miniaturowe kangury tasmańskie. A szczególnie dwie kangurzyce hipkające na wybiegu razem ze swoimi Kinderniespodziankami.

Po sobotnim grzybobraniu Wielki Grzyb i Trzej Pyrlandzcy Grzyblanderowie – Marjan, Krzysiek i Czarek zorganizowali nam kolejne atrakcje. Pierwsza z nich to zwiedzanie z naszą przewodniczka Aszą zespołu pałacowo parkowego w Gołuchowie. Nawiązujący formą do słynnych zamków nad Loarą zamek Działyńskich jest otoczony rozległym pięknym parkiem, w którym rośnie ponad 600 gatunków rzadkich drzew i krzewów jak m.in. lipa drobnolistna, świerki syberyjskie i kaukaskie, grecka jodła, czerwony klon. I tak wędrując ścieżkami parku dotarliśmy do ostoi żubrów, jeleni i danieli. Nie umknęły rzecz jasna naszym oczom okazy grzybów występujące w parku w tym piękne egzemplarze czasznicy. Dłuższy czas podziwialiśmy potężny a baaaaardzo wiekowy krzew czarnego bzu „zdobyty” w przeszłości przez Zibiego. Szczęśliwie nie pozyskał wówczas wszystkich uszaków których okazy nadal mogły cieszyć nasze oczy. Zwiedzanie wnętrz zamku musieliśmy odłożyć z braku czasu do następnego zlotu w Pyrlandii. Na koniec dowództwo objął Janusz a właściwie jego GPS który optymalną drogą prowadzącą chwilami przez lekkie wertepy poprowadził nas do Farmy Grzybów „Gałązki Małe”. A w drodze do kolejnego celu zobaczyliśmy jak przebiega mechaniczny pozysk Złota Pyrlandii.

Mikołaj -neroyunan 

Balanga czyli Zaczarowane Gałązki Małe

 Minęło już parę dni od pobytu na farmie grzybów w Gałązkach Małych i nie tylko. Nie mogłam skrobnąć tych paru słów, gdyż „wpadłam w sidła shiitake” i cały wolny czas poświęciłam obserwacji kostki i jej pielęgnacji. Ale już się poprawiam…..

Drugiego dnia, po spotkaniu oko-zadek z żubrzykami w zagrodzie w Gołuchowie i podziwianiu pałacu wraz z przepięknym starodrzewiem w przypałacowym parku, ruszyliśmy na Gałązki Małe. Prowadził nas najkrótszą drogą GPS Janusza. Czasem okazywało się, że ta najkrótsza droga nie jest najszybszą i najlepszą, ale cóż…technika wymaga poświęceń.

Chłopaki powitali nas serdecznie, oprowadzili po całym farmowym królestwie zdradzając sekrety (chyba nie wszystkie – hihihi) kostkowania, zagrzybiania, pielęgnowania i konsumpcji. No tej ostatniej pozycji można tylko zarzucić brak zapasowych żołądków dla uczestników biesiady. Zwyczajnie nasz podarowany przez Matkę Naturę jeden standardowy żołądeczek nie pozwolił na pochłonięcie wszystkich specjałów, którymi uraczyli nas gospodarze. A było tego, oj było….. A pyszne… Aż żal ściskał, że więcej się nie wciśnie w człowieka. Zupka z uszaków gęstowłosych przyprawiona i dopieszczona przez Mglejarkę; duszone w śmietance z serkiem-śmierdzielkiem shiitake i – rekord świata – smażone przez Misiołaka na głębokim oleju w mgiełce ciasta naleśnikowego kapelutki shiitake. Mniam, mniam. Po tej uczcie dla podniebienia Krzysio zaserwował nam herbatkę z lakownicy lśniącej. To tak dla zdrowotności.

Wszystkim, a głównie KOCHANYM PATYKOM, należą się podziękowania za umożliwienie nam spędzenia miłego, wnoszącego tak wiele wiedzy i ciekawostek związanych z uprawianymi grzybami, czasu w Gałązkach Małych.

Prawie noc nas wygnała z farmy. Czas najwyższy był wracać – niestety. Ale pocieszająca była perspektywa wieczornych konkursów Z PYRĄ W TLE i miłej zabawy. Ale o tym to już kiedy indziej.

Cywka

Refleksje Nówki


 

 

 

7 września o porannej porze,

wyruszyłam w nieznane, wdepnęłam na dworzec.

Bilet na PKP i jazda bez zgrzytów,

wszak w Poznaniu czeka SAM WODZ PYRLANDCZYKOW.

Szybki załadunek, no i w dalszą drogę-kierunek MIKSTAT-

doczekać się nie mogę!

Godzin dwie z okładem mkniemy na południe,

wjeżdżamy do Mikstatu- a tu już nasz skład wita

niemal cała ekipa.

ASZA,JANUSZ,Croop Keeper, Król Ponidzia-ZIBI

serdeczności wiele, powitanie cudne,

oj, dotrzymać kroku chyba będzie trudno!

Dojeżdżają inni,a gdy się zebrała już cała ferajna,

wyruszamy do ANTONINA. Tutaj wita nas siedziba

Antoniego Radziwiłła. Park piękny z pomnikiem Chopina.

spacer po rezerwacie" Wydymacz"- trochę botaniki

podziwiamy jezioro-rezerwat ptaków dzikich.

A gdy już mijamy bramkę posiadłości-

niespodzianka czeka tu przybyłych gości-

borowiki usiatkowane , tuż przy samej siatce.

i stąd ich nazwa, jak powiedział ZIBI.

Zagroda zwierząt w Niedźwiedziu. Byłam zaskoczona

ilością zwierząt i ptaków-

malutkie kangury wraz z przychówkiem w torbie,

konie,kuce, psy ,koty, bydło szkockie,prosięta

króliki,świnki morskie,szopy-pracze,źrebięta

perliczki,papugi, pawie bez ogonów,

bażanty zwykłe i w złotych piór chmurze,

kury różnych ras i małe i duże.

W pamięci ten zakątek zostawię-

bo to było małe ZOO prawie.

Kolacja i chrzest nówek- zabrakło mi słówek

bowiem jako nówka musiałam stanąć do próby,

wszyscy zapowiadali naszą zgubę.

ale źle nie było,nie daliśmy plamy,

dużo śmiechu i żartów,a zabawa ..........

przeciągnęła się do godziny 4.

Dzień drugi- grzybobranie,wszyscy ostrzyli kosy

na grzybów ścinanie,lecz wielkich pozysków

nie było niestety,dużo grzybów zebrali Mikołajowie,

a najwięcej PIMPEL. a największego grzyba

znalazła wnusia Mikołaja.

GRATULACJE SZCZERE!!!

Po obiedzie odwiedzamy stary pałac w Gołuchowie

w przepięknym parku- zagrodę żubrów. wielkie lipy,

dęby,ogromniaste tuje,park w modernizacji.

widać rękę gospodarza co go pielęgnuje.

Z Gołuchowa, na skróty ,poprzez polne drogi

jedziemy do Gałązek Małych , a tam już czekają

CroopKeeper, Cezary. I Tosiaki

pokazują nam farmę- i produkcję całą,

ale żeby tego nie było za mało

pod starą jabłonią poczęstunek serwują,

i tak:

zupa z uszaków. shitake w śmietanie

i smażone w cieście,do tego herbata z REICHI-

proszę was uwierzcie- herbata z grzybów!!!

Smaki niepowtarzalne i całkiem niebanalne!

Podniebienia mile zaskoczone- było wspaniale!

Po powrocie kolacja i nowe wyzwania,

nowe konkursy i znowu ścigania!

Kto najwięcej obierze pyr sławnych,umyje,

a do tego kto będzie tak szybki,

i te obrane pokroi na frytki!

Do konkursu stanęło coś z 15 osób,

ile było śmiechu ,opisać nie sposób!

Wygrał Janusz "Sznuper" .potem .........,

trzecie miejsce wzięła zaś babcia czahanka.

Po tym współzawodnictwie czas na nagrody

wygrani nagrodzeni- czy stary czy młody!

Po części oficjalnej, smażymy frytki,

kto nie dotrzymał pola,poszedł spać.

A rano trzeba było wstać!

Poranny spacer do lasu i przed śniadaniem

już niektórzy wrócili z grzybobrania.

W koszykach dużo więcej niż to było wczoraj,

Widocznie na wysyp grzybów przyszłą właśnie pora.

ZIBI zaserwował w maśle kropkowanego

i na dodatek czerwonawego- próbowałam- żyję

a do tego smaku warto wyciągać szyję!

Szukanie SREBRNEJ PYRY trwało do obiadu

a tu tej pyry nigdzie ani śladu!?

W końcu się udało przy wodza pomocy

odnaleźć zagubioną. no i po posiłku

nastał czas pożegnań......

 Rozstawać się przykro,daję głowę,

jeszcze wszyscy mają jaką taką ikrę,

obiecanki na przyszłość,umowa

na następne wspólne wypady,

dla niektórych już wkrótce, kierunek?

 B I E S Z C Z A D Y

Czahanka 

Konkursy z pyrą w tle :)

 Kategoria młodzieżowa to wycięcie grzyba z ziemniaka.

Konkurs został przeprowadzony pod czujnym okiem Foczkołaka i  Misiołaka :)

Chodziło o to, aby wystrugane egzemplarze nie przypominały borowika ceglastoporego z powodu nacieku krwi z poucinanych paluchów ;)

Młodzież zlotowa z wystawionymi językami szczęśliwie sprostała zadaniu ;)

Starszyźnie zlotowej bardzo podobały się te artystyczne, kartoflane dzieła.

Ich wykonawcy ( każdy ) zostali uhonorowani nagrodami :)

Konkurs w kategorii nówek i wyg zlotowych został przeprowadzony wieczorową porą.

W jury była Stasia i moja skromna osoba ;)

Ramowy regulamin tego pyrowskiego turnieju postanowiłyśmy w każdej chwili dostosowywać do zaistniałych okoliczności ( jak sponton to sponton ! ).

Pierwsza konkurencja polegała na obraniu jak największej ilości ziemniaków ( o czym współzawodnicy zostali poinformowani pod koniec „obieractwa” ) :-D


I tak :

3 miejsce – Czahanka ( 11 kartofli )

2 miejsce - Krysia i Gagatka ( po 12 kartofli )

1 miejsce – Janusz – ( 13 kartofli )

B R A W O !!!

Wszyscy uczestnicy w nagrodę musieli umyć obrane ziemniaczki :-P

Druga konkurencja to połączenie dwóch czynności : pokrojenie pyr na standardowe frytki i lekka przebieżka ( z oddalonego stołu wolno było zabrać po jednej sztuce kartofla ).

Ważnym punktem regulaminu było to, aby kroić ziemniaki nie uszkadzając ceratki na stole.

Inwencja współzawodników w tym temacie była duża, o czym możecie się przekonać przeglądając zdjęcia.

Rywalizowało ze sobą 11 osób, którym udało się skroić 13, 44 kilograma frytek !!!

I tak :

3 miejsce – Czahanka ( 1, 41 kg )

2 miejsce – Cywka ( 1, 47 kg )

1 miejsce - J A N U S Z !!! -(2,09 kg)

W I E L K I E  B R A W A !!!

Zwycięzcy konkursu zostali obdarowani nagrodami sponsorowanymi przez Pana Incognito ;-)

Aaaaaaale najważniejszy konkurs zlotowy to współzawodnictwo w pozyskaniu jak największej ilości jadalnych grzybów oraz najcięższego grzyba !

W jury zasiedli bezlitośni sędziowie : Justyn ( grzyboznawca ) i Zibi ( grzybowy wyga ).

Ważyli, sprawdzali grzyby, dodawali, odejmowali wagę koszyka, przesypywali itd., nieczuli na argumenty zawodników.

Nie pamiętam, kto wygrał ( myślę, że w komentarzach dopiszecie ), ale zabawa była przednia :)
W trakcie trwania konkursu mogliśmy „naleśnić się” oraz zaspokoić swoje „pozyskiwawcze żądze” ;-)

Podsumowując, miło było poznać nowe osoby, znów spotkać starych znajomych

Mglejarka

I jeszcze co nieco

Grzybobrania, zwiedzania, zabawy , konkursy i wszelakie harce. Niczego nie zabrakło. Nagrody konkursów na największa wagę zebranych grzybów i największego grzyba zgarnęła rodzina Mikołaja. Widać że Mikołaj wychowuje godnych następców do grzybiarskiego fachu. Największego grzyba zebrała Daria , wnuczka Mikołaja, a najwięcej grzybów Miko, syn Mikołaja. Należy dodać że Mikołaj i Funia odebrali nagrody za najładniejsze czapeczki na Zlocie w Krzyżanowicach. Zibi był „szczęśliwy” bo został obdarowany przez część zlotowiczów, którzy chcieli mieć trochę luzu zebranymi grzybami i biegał do samej północy między prowizoryczną fabryczką, a biesiadą, bo jak powiedział „tyle dobra nie może się zmarnować”. Nówki po chrzcie to już nie nówki. Chrzest przeszli dzielnie i bez obaw pod okiem I Grzybiarza Polski Zibiego. Wieczory wypełniały zabawy, opowieści i śpiewogrania. Coraz donośniej niosą się nasze śpiewy po wszystkich krainach. Pyrlandia witała nas nieśmiałym słoneczkiem (abyśmy wszyscy odpoczęli od wcześniejszych opadów), a żegnała deszczem. Wydawać się mogło, że płakała z żalu, że tak krótko mogła gościć tak dobrane i zgrane bractwo.

Następne spotkania, przygody, grzybobrania i wspólne wieczory pełne wspomnień przed nami. Do następnego Zlotu.


Wielki Grzyb

Ciąg dalszy nastąpi po następnym zlocie.

                                              Komentarze
 

25 Kwietnia 2017
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Jarosław, Marek,
Wasyl
Do końca roku zostało 251 dni.
Grzybland Na Facebooku
Konkursy
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Kiedy na grzyby

showMoon()
Gościmy
Aktualnie jest 1682 gości online