Grzyby-Start
Grzybowe Noce Świętokrzyskie
poniedziałek, 02 lipiec 2007

 Uczestnicy  Zlotu

Galeria Wacław-Dzień I,II, III                            Galeria Asza-Kwiaty paproci i wianki

Galeria Marta-Zlotowicze                                   Galeria Asza- Świętokrzyskie noce

Galeria Marta-Podpatrzone na Ponidziu        Galeria Asza-Grzybobranie 

 Galeria Mikołaj- Wiły wianki                             Galeria Asza-Poniidziańskie klimaty  

Galeria Elma-Mieszanka z Krzyżanowic      Galeria Asza -W Krzyżanowicach                                                                                       
Galeria Zibi- Grzybowe Noce Świętokrzyskie 

Galeria Krzysiu- Moim okiem                            Galeria Asza-Pałac Wielopolskich

Galeria Marjan- Krzyżanowice miX 

 W dzień patrona grzybiarzy św. Piotra 29 czerwca  2007r, aby uczcić jego święto, na Ponidzie zjechali grzybiarze z całej Polski, byli mieszkańcy Wrocławia, Lublina, Poznania, Kalisza, Krakowa, Tychów, Międzybrodzia Bialskiego, Dobczyc i Buska Zdroju. Dolina Nidy witała wspaniałymi krajobrazami pofalowanych pól pokrytych uprawami , zapachami zbóż, kwiatów i ciszą przerywaną odgłosami natury. W ośrodku „Dolonez” w Krzyżanowicach spędziliśmy trzy dni pełne atrakcji i wrażeń. O zachodzie słońca nad rzeką Nidą wiliśmy wianki wsłuchując się w odgłosy nocy, wypatrywaliśmy kwiatu paproci, zbieraliśmy grzyby rozsiane przez św. Piotra, odwiedziliśmy pałac rodu Wielopolskich w Chrobrzu, „Ogród na Rozstajach” w Młodzawach Małych, wyrobiska gipsu w Gackach, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć niepowtarzalny widok, jaki na majestatycznych gipsowych ścianach tworzą zjawiska krasowe występujące w gipsie, widzieliśmy Wiślicę, stary historyczny gród. Były warsztaty mikologiczne, prezentacje, konkursy i zabawy z nagrodami, a nocami w blasku ognia biesiady i śpiewogrania. Zakończyliśmy zlot tradycyjną zupą grzybową. Szczegóły wkrótce w relacjach uczestników.

Część I - W poszukiwaniu kwiatu Paproci- napisała Mglejarka

Część II- Wieczorne śpiewogrania-napisała Elma 

Część III-Świętokrzyskie grzybobranie- napisała Stasia

Część IV- Ogród na Rozstaju- napisała Mglejarka

Część  V-  Wiły wianki....-napisał Mikołaj 
Część VI -Świat paproci i motyli- napisał Foczkolak

Część VII- Pałac Wielopolskich i erotyki pana Adama -napisał Janusz

                 Ostatnie słowo-napisał Wielki Grzyb

Poszukiwania kwiatu paproci” – mini konkursik

 Paproć kwitnie tylko o północy, w dzień św. Jana, i to jedną krótką chwilkę, bo zaledwie kwiat się pokaże, natychmiast niknie; który człowiek byłby tak szczęśliwym, iż by dostał kwiatu paproci (co ma być tak drobnym, że za paznokciem wygodnie się zachować może), nie tylko znalazłby ogromne skarby, których diabeł pilnuje, ale nadto ciemna zasłona przyszłości nie zakrywałaby oczom jego nieprzewidzianych zdarzeń i wypadków; słowem byłby tak, jak za czasów Pana Jezusa. Ale na próżno wielu kusiło się o tak ważną zdobycz, na próżno umyślnie czatowano. Okropność, jaka towarzyszy chwili rozkwitania kwiatu paproci, najodważniejszych i siły, i przytomności pozbawiła. Skoro bowiem przyszła północ i chwila rozkwitania cudownego kwiatu, straszne trzęsienie ziemi, bicie piorunów przy jaskrawych błyskawicach, wycie wichru i śmiech diabelski towarzyszą ciągle…” ( źródło net : Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie )

W Krzyżanowicach było zupełnie inaczej.

W sobotę, w dniu kiedy imieniny obchodziły Lucyna z Emilią, zakwitły aż 4 kwiaty paproci ! I wcale nie tak drobne, jak podaje legenda. Duże, kolorowe i na dodatek ze słodką niespodzianką w środku

Wszyscy dzielnie ruszyli na ich poszukiwanie. Najbystrzejszym wzrokiem wykazał się Kacper, który jako pierwszy odnalazł kwiat Na drugi trafiła Ania ( nie mylić z Anją ), na trzeci Marjan, który w obawie, że znalazł ostatni, ukrywał się pomiędzy choinkami nie chcąc innym psuć zabawy Czwarty kwiat wypatrzyła Stasia ale ubiegł ją Lolek, który go dopadł stosując sprint po łuku ;)

Jak wszyscy wiemy, kwiat paproci przynosi szczęście, jego posiadacze zostali nagrodzeni na wieczornym grillowaniu :D

Mglejarka 

 

Wieczorne śpiewogrania

 Po wyczerpujących i pełnych wrażeń dniach przychodziły spokojniejsze (?) wieczory. Spędzaliśmy je przy blasku ognia, który pieścił nasze zmysły i zziębnięte (zwłaszcza pierwszego wieczoru) ciała, tudzież przy dźwiękach gitary. Śpiewaliśmy pełną piersią przy akompaniamencie Janusza, Elmy i Lolka. Degustowaliśmy najprzedniejsze, życiodajne płyny – nalewki, naleweczki i inne przedziwne trunkowynalazki grzybowe (Aszy boczniakówka z chili była po prostu kosmiczna!) a także kwas chlebowy rodem z Ukrainy dostarczony przez naszych lubelaków. Grzybowe i ogórkowe marynaciaki produkcji zlotowiczów znikały szybko w naszych czeluściach gębowych wraz z przepyszną kaszanką, kiełbaską i boczusiem z grilla, które w ogromnych ilościach dostarczył Zibi

Gdy nasyciliśmy nasze wygłodniałe żołądki przystąpiliśmy do podsumowania konkursów dziennych i rozdania upominków. Piękny album grzybowy ufundowany przez Aszę i Janusza zdobyła Elma za pierwsze miejsce w konkursie na największą ilość zebranych gatunków grzybów (40 gatunków). Drugie miejsce (37 gatunków) w tym samym konkursie zdobył Janusz i otrzymał Lakowichę – butelkę przepysznej nalewki grzybowej produkcji Zibiego. Trzeci był Mikołaj (30 gatunków) i otrzymał ufundowany przez firmę Nowa Dolina Nidy przedniej marki zestaw przyborów do pisania . Ponidzie nie poskąpiło nam swoich skarbów!

Uhonorowani nagrodami zostali również zdobywcy trzech pierwszych miejsc w konkursie „W poszukiwaniu kwiatu paproci”. Zdobyli je Kacper, Ania i Marjan.

Następnie przyszła kolej na wybór Pierwszego Grzybiarza RP, który to honorowy tytuł otrzymał wielce zasłużony dla grzybozbieractwa Zbyszek Oziębło, ps. Zibi. Oklaskom i wiwatom nie było końca!

Już mieliśmy zająć się kolejnymi degustacjami i śpiewem gdy nagle, ku zaskoczeniu i ogromnej radości wszystkich wystąpił Mikołaj w solowym, świetlikowym show (Czy Ty nie minąłeś się z powołaniem???!). Miki zrobił z nas … robaczki świętojańskie i czuliśmy się w tej roli doskonale! W końcu była przecież Noc Kupały! Do końca wieczoru błyskaliśmy otrzymanymi gadżetami w postaci wisiorków, breloczków, patyczków, włochatych stworków. Marjan zaś patrzył na nas wszystkich wielkim błyskającym OKIEM! Mikołaj – zrobiłeś nam ogromną i przemiłą niespodziankę – dziękujemy!

Kolejny wieczór dobiegł końca już w miarę spokojnie i bez ekscesów – wszak jutro mieliśmy zacząć (niestety…) WIELKIE POWROTY do domów. Nic to, niedługo przecież znowu się spotkamy!

Elma 

 

Świętokrzyskie grzybobranie

 29 06 2009 Imieniny Piotra i Pawła
Krzyżanowice były miejscem,gdzie w tym roku obchodziliśmy imieniny swojego patrona. Co prawda św Piotr osobiście w nich nie uczestniczył, bo akurat siał grzyby w Ponidziańskich lasach ale w zastępstwie przysłał swojego najlepszego kolegę Pawła/aureoli nie widziałam??? ale ja mam kiepski wzrok/.
Piotr siał, a Paweł z pomocą reszty uczestników spotkania podlewał marynowane grzybki, inni uwijali się przy grillu coby jadła na stołach nie zabrakło, a wszystkiemu z góry przyglądał się księżyc z całym orszakiem gwiazd.
Noc przed grzybobraniem przy niekończących się dyskusjach i śpiewograch przebiegła szybko, stanowczo za szybko. Po zbyt długim dniu lub jak kto woli zbyt krótkiej nocy szybkie śniadanko i wyruszamy w dąbrowy sprawdzić jak spisał się nasz Patron.
Już na wejściu do lasu stwierdzamy, że Piotr siał grzyby, ale chyba nie w tym akurat lesie. Nie poddajemy się! Pierwszy i zasadniczy cel to sprawdzenie jakie grzyby rosną na Ponidziu i czy występują tu gatunki rzadko spotykane. Przy okazji zrealizujemy kolejne punkty programu, a mianowicie zbierzemy eksponaty na wystawę edukacyjną, wyłonimy zwycięzcę konkursu na największą ilość zebranych gatunków grzybów i będziemy mieć produkty na zupę grzybową. Lekko nie było!
Założone pięć w jednym mimo suszy przeszło nasze oczekiwania.
Niespotykane do tej pory przez nas grzyby to: piestrak jadalny, muchomor szyszkowaty, koźlarz bruzdkowany. Każdy ze zbierających zrobił swoją mini wystawkę w celach edukacyjnych.
Jury w składzie Zibi, Wacław i Loluś liczyli ile gatunków grzybów udało się zebrać poszczególnym zawodnikom.
Tytuł NAJLEPSZEGO GRZYBOWEGO OKA zdobyła-ELMA:
I miejsce - ELMA - 40 gatunków grzybów
II miejsce - JANUSZ - 37 gatunków grzybów
III miejsce - MIKOŁAJ - 30 gatunków grzybów
Zdobywcy zaszczytnych miejsc zostali nagrodzeni, a jadalniaki wylądowały w zupie.
Stasia

 

Ogród na Rozstajach

 To jedyny w województwie świętokrzyskim prywatny ogród botaniczny. Powstał w 1993 roku i jest w ciągłej rozbudowie.

Na powierzchni około 1 hektara rośnie ponad 2 tysiące roślin: drzewa, krzewy i byliny, rośliny egzotyczne i rzadkie. Dużą atrakcją są oczka wodne. Rośliny znajdują się na trzech poziomach, a panoramę ogrodu można oglądać z punktu widokowego.

W ogrodzie mieszkają także zwierzęta, między innymi - bocian czarny, łabędzie, pawie i kilka odmian kaczek.

Dużą atrakcją było zwiedzenie tego miejsca. Nie tylko panie były pod urokiem tego ogrodu, również panom podobało się tam. Każdy z nas wśród ochów i achów robił dokumentację fotograficzną Każdemu z nas podobało się co innego. Ja wypatrzyłam sobie małą, skromną roślinkę, która urzekła mnie swoim wdziękiem, cymbalarię bluszczykowatą.

Podziwialiśmy różne gatunki roślin, oczy zachwycała cała paleta barw, kształtów i wielkości. Cały ogród pięknie skomponowany, z dużym wyczuciem piękna i z artystycznym zmysłem.

W panu Tadeuszu, który oprowadził nas po swoich włościach, wyczuliśmy pokrewną duszę, bo jest to człowiek, który ma swoją życiową pasję i w bardzo udany sposób ją realizuje.

Mglejarka

Wiły Wianki

    Z woli Wielkiego Grzyba obchody świeżo ustanowionego Święta Wczesnoletniego Przesilenia Grzybowego przypadły na pierwszą pełnię Księżyca po letnim przesileniu słonecznym. Wypadło na okres Grzybowych Nocy Świętokrzyskich.

    W trakcie wieczornej przechadzki nad brzegami uroczo wijącej się między łąkami rzeki Nidy uczestniczki Grzybowych Nocy postanowiły powtórzyć, mile zapewne wspominane, obrzędy sprzed tygodnia. I tak zrazu nieśmiało, lecz w miarę upływu czasu bardziej ochoczo przystąpiły do pozysków, by nie rzec pazerniaczenia, różnorodnych okazów flory nadbrzeżnych łąk.

    Początkowo wydawało się, że będzie wykonywany Zielnik Łąk Ponidzia. Nic bardziej mylnego!!! W zgrabnych rączkach naszych Zlotowiczek łodyżki, listki i kwiatki zostały uplecione w czarowne wianki. Wianki nierzadko przy tym nawiązywały do ulubionych kompozycji kwiatowych prezentowanych w avatarach.

    Męska część też nie pozostała bierna i wkrótce przyozdobiła swoje mniej lub bardziej bujne czupryny na wzór i podobieństwo faunów grzybnoleśnych oraz dworzan Bachusa.

    Gdy większość zgromadziła się nad jednym z zakoli, do wirujących przy brzegu odmętów Nidy wpadł najpierw jeden, a następnie kolejne rozświetlone wianki. Początkowo zwolna i dostojnie paradowały wśród wirów, zahaczając o kobierce podwodnej roślinności i nie mogąc oddalić się od brzegu. Jednak po kolejnym nawrocie stopniowo oddalały się coraz bardziej w stronę wartkiego nurtu by w końcu ruszyć, w szalonym tempie w swoją podróż w nieznane tworząc rządek zalotnie migocących płomyczków. Zostawała im do pokonania jeszcze tylko jedna przeszkoda – w dole rzeki czyhali już łowcy wian, posagów i wianków a wśród nich Don Forel Carramba – szpieg z Krainy Małopolskiej. I gdy już znikł w oddali ostatni wianek, radośni i rozmarzeni wracaliśmy o zmroku do naszej bazy.

    Pogańskie obrzędy i wyczyny Wianuszków, Grzyboleśnych oraz Dworzan Bachusa obserwował z góry swoim życzliwym okiem i wyrozumiałym uśmiechem akceptował nie kto inny jak …. Fundator i proboszcz miejscowego Kościoła p.w. Św. Tekli, urodzony w Prima Aprillis AD 1750, twórca Konstytucji 3-go Maja spisanej właśnie w Krzyżanowicach – ks. Hugo Kołłątaj.

Neroyunan

Świat paproci i motyli

Sobotnie popołudnie w ramach sjesty przed wieczorem pełnym wrażeń spędziliśmy na prezentacjach roztaczających przed nami czarowny świat paproci i motyli.

Paprocie, to pewnego rodzaju nowość na naszym forum. Mimo, że potykamy się o nie w lesie, nurkujemy w ich liściach poszukując grzybów i jagód, zazwyczaj nie zwracamy na nie uwagi. To Marta odkryła przed nami Świat Paproci. Zastrzegła na samym początku, że nie jest botanikiem, wiec po naszemu- nie będzie przynudzać; a roślinki przedstawiane są po prostu atrakcyjnymi modelkami jej obiektywu. Po krótkim, treściwym wstępie z zakresu wiedzy ogólnej dotyczącej tematu prezentacji, młody pomocnik(Kacper), odpalił prezentacje w komputerze i...zaczęło się. Zielone, zieleńsze i najbardziej zieloniaste. W promieniach słońca, młode i starsze, z zarodnikami i bez ...eh!..paprociowe szaleństwo. A wszystko dostrajała relaksująca muzyka i blask zachodzącego słońca za oknem. Marto nie trzeba poszukiwać kwiatu paproci- Twoja prezentacja nim jest!Dziękujemy!

Na koniec autorka podziękowała Krzysiowi Patykowi z pomoc w montażu, wiec i my dziękujemy za znakomity show.

Nie mniej piękna prezentacja motyli przygotowana przez Krzysia Patyka roztoczyła przed nami paletę barw i wzorów jakie codziennie fruwają po naszych łąkach, polach i lasach. Widok jaki roztaczał się z ekranu w rytm płynącej relaksacyjnej muzyki działał jak lek na ukojenie duszy. Jako ciekawostkę należy powiedzieć że cała prezentacja została przygotowana na bazie zdjęć znajdujących się na naszym portalu. Uświadamia to jak olbrzymią ilość materiału zdjęciowego zgromadziliśmy w tak krótkim czasie .Krzysiu -Super.

Foczkolak

Pałac Wielopolskich i erotyki pana Adama 

 W Niedzielny poranek po śniadanku i porannej kawie udaliśmy się całą grupą do pałacu rodziny

Wielopolskich mieszczącego się w miejscowości Chroberz. Pałac, kiedyś siedziba rodu, teraz mieści niewielkie ale interesujące muzeum. Sam pałac otoczony jest przepięknym parkiem z imponującymi okazami drzew. W progu czekali na nas przemiła Pani Mirka oraz poeta Adam Ochwanowski, wielki miłośnik i orędownik zachowania pałacu jako obiektu muzealnego.

Pani Mirka oprowadziła nas po salach i komnatach i z wielką pasją opowiadała o poszczególnych wystawach. ( chwała jej za to, że zniosła taką bandę grzybiarzy). Dzięki niej poznaliśmy historię pałacu, rodziny Wielopolskich, a także tysiącletnią historię ziemi Ponidzkiej.

W kaplicy pałacowej większość ofociła ikony Piotra i Pawła. ( co, jak czytałem na forum, już było przedmiotem dyskusji), po czym na pożegnanie Pan Adam był tak miły i na prośbę naszych pań ( któż by się odważył im odmówić) ze specjalną dedykacją dla nich, przeczytał jeden z wierszy ze swojego ostatniego tomiku. Pozwolę sobie go tutaj przytoczyć.

                                      „ O moich kobietach”

                               Urokliwe,wydajne i wrażliwe psiczki

                                Płochliwe kurki, kotki, ruchliwe perliczki

                               Sarenki, rybki złote, łasiczki kochliwe

                               Narowiste kobyłki, gazele gorące

                               Pszczółki, znojne mróweczki, myszki czmychające

                                Morskie świnki, kukułki, sówki, dumne lwice

                                Rozbuchane jałówki, dostojne słonice.....


                               Tak wszędzie mi oddane nazywam dziewoje

                                Gdy w poziomej pozycji nie leżę, lecz stoję

Trudno było się żegnać z tak przemiłymi, a co najważniejsze, ciekawie opowiadającymi o historii gospodarzami ale czas płynął, a przed nami jeszcze wiele miejsc, które nasz nieoceniony gospodarz Zibi chciał nam pokazać. A następny etap to „Ogród na Rozstajach” Polecam wszystkim którzy będą przejazdem przez Ziemię Ponidzką zboczyć z drogi i odwiedzić gościny Pałac Wielopolskich. Na pewno nie będziecie żałować.

Janusz

Ps. Ponieważ Asza i nie tylko otrzymała tomik „ Erotyki i Przytki „ pana Adama z dedykacją na pamiątkę (więc mogłem troszkę poczytać), pozwolę sobie jeszcze przytoczyć krótką fraszkę która mi się spodobała.

                                               „Polskie stany”

                           Był stan wojenny, potem przejściowy

                           Stan budowania, wielkiej odnowy

                           Summa summarum, powstał liryczny

                           Typowo polski-stan satyryczny

Janusz

Tyle jeszcze jest do opowiedzenia, a tu pora kończyć tą opowieść pełną wspomnień, czaru, pracy i zabawy. To wszystko wydarzyło się naprawdę, a to dzięki tylu wspaniałym ludziom którzy potrafią razem wiele zrobić. Należy wspomnieć jeszcze o tradycyjnej „Zupie Grzybowej” gotowanej z tak wielkim zapałem przez Martę i Stasię, o cierpliwym Przewodniku po lasach Włodziu Nurku ,który troszczył się o wszystkich w czasie grzybobrania, o św Piotrze który posiał tyle grzybów, że Elma uzbierała aż 40 gatunków, o świetlikowym wieczorze Mikołaja, dzięki któremu wszyscy świecili różnymi kształtami i kolorami (wielkie brawa Mikołaju), o super czapeczkach wykonanych przez zlotowiczów.............. Szczególne podziękowania należą się Zibiemu, gospodarzowi zlotu, za trud włożony w organizację , zaopatrzenie ( nie tylko w lakowichę) , za rolę przewodnika po przepięknych zakątkach Ponidzia. Wszystkim dziękuję za stworzenie na Zlocie tak wspaniałej atmosfery której czar długo, długo w nas pozostanie, i do zobaczenia na następnym spotkaniu.

Wielki Grzyb.

 ciąg dalszy nastąpi po następnym zlocie........

                                                   Komentarze

        


                                        


22 Sierpnia 2017
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Cezary, Dalegor,
Fabrycjan, Fabrycy,
Hipolit, Hipolita,
Maria, Namysław,
Oswald, Oswalda,
Tymoteusz, Zygfryd
Do końca roku zostało 132 dni.
Grzybland Na Facebooku
Konkursy
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Kiedy na grzyby

showMoon()
Gościmy
Aktualnie jest 506 gości online