Grzyby-Start
Ostatnie (?) już smardzówki...
Napisał Dorota   
wtorek, 10 kwiecień 2007

     Galeria atlasu

    Po raz kolejny wybrałam się dzisiaj na obchód smardzówkowego miejsca. Padający deszcz zniechęcił mnie do rowerowania, ale spaceru i monitoringu grzybowego miejsca już sobie odmówić nie mogłam...

     Podążyłam najpierw do dobrze schowanych przed może nie tyle pazerniaczym, co pogrążonym w grzybowej niewiedzy wzrokiem spacerowiczów. Grzybki nie chciały siedzieć pod szczelnym przykryciem, jakie im zrobiłam i pchały się w stronę słońca. Dla niektórych ta chęć górowania nad  otoczeniem skończyła się tragicznie -  padły ofiarą przechodniów lub  żarłocznych ślimaków, które opuściły na dobre zimowe legowiska i wypełzły tłumnie na żer.

     Inne grzybki, którym udało się przetrwać zmasowane ataki wszelkich czyhających na nie stworzeń, wyschły w promieniach słońca, którym towarzyszyły podmuchy wiatru. Owocniki nie osiągnęły spodziewanych rozmiarów - jedynie trzony wyrosły na znaczną wysokość, natomiast główki stwardniały i przyschły. Widać je teraz z daleka, bo wśród zeszłorocznych liści i pierwszych źdźbeł trawy widać doskonale biel "ogonków".

     To już będzie chyba koniec tegorocznych smardzówek - od ostatniej mojej u nich wizyty pojawiły się tylko cztery nowe owocniki (gdyby były wcześniej, bez wątpienia zameldowałyby mi o swoim istnieniu). Myślę zatem, że czas na podsumowania. W tym roku na opisywanym miejscu wyrosło łącznie 56 owocników; pierwsze owocniki znalazłam 25 marca. Cały czas regularnie monitorowałam stanowisko i myślę, że nie umknęła mi żadna smardzóweczka. To już drugi z kolei rok, kiedy decydujący wpływ na rozwój grzybów ma susza. Od czasu pojawienia się pierwszych owocników nie było porządnego deszczu. Dzisiaj trochę popadało, ale dla wzrostu grzybów to zdecydowanie za mało. Dlatego sądzę, że to już ostatnie smardzówki, jakie wyrosły w tym miejscu w roku pańskim 2007. 

     Oprócz smardzówek złapałam w obiektyw kilka wiosennych widoków. Mnogości barw nie zdołało przyćmić ani pokryte ołowianymi chmurami niebo, ani spadające na ziemię kropelki deszczu, między którymi udawało mi się skutecznie przemykać i wysyłać je wszystkie na spragnioną ziemię. Towarzyszył mi oczywiście cały czas krzyk "pierzastych" spełniających z entuzjazmem swą powinność wobec natury i śpiewających hymn na cześć nowego życia uwięzionego jeszcze w różnokolorowych jajeczkach. Tę część galerii dedykuję tym wszystkim, dla których grzyby, choć ważne, nie są najważniejsze, a do komentowania zapraszam do istniejącego już tematu:

Komentarze 

24 Listopada 2017
Piątek
Imieniny obchodzą:
Dobrosław, Emilia,
Emma, Flora,
Franciszek, Gerard,
Gerarda, Gerhard,
Jan, Mina, Pęcisław,
Protazy
Do końca roku zostało 38 dni.
Grzybland Na Facebooku
Konkursy
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Kiedy na grzyby

showMoon()
Gościmy
Aktualnie jest 502 gości online