Grzyby-Start
Lany poniedziałek w zaprzyjaźnionym kraju
Napisał Marta   
poniedziałek, 09 kwiecień 2007

Fotogaleria - Mglejarka
Sucha Dolina

czyli krótki rekonesans po dwóch słowackich dolinkach : "Zabiedovskiej" i Suchej. O ile ta pierwsza jest chyba dobrze znana wszystkim "smardzownikom" , to o drugiej słyszeli chyba tylko "nieliczni" wybrani ;) :D

Do dzisiejszego wyjazdu byłam już przygotowana teoretycznie :) Otóż korzystając ze stron internetowych zapoznałam się ze zwyczajami wielkanocnymi Słowaków, które troszeczkę różnią się od naszych. Nie ma np święcenia pokarmów lub jeżeli już, to przed samą ranną mszą rezurekcyjną. Do koszyczków wkłada się słodkie ciastka zwane calta. Ciekawym zwyczajem jest robienie z gałęzi wierzby lub brzozy rózg wielkanocnych. Uderzenie takim "warkoczem" po łydkach ma podobno zapewnić zdrowie.

 

Najbardziej interesowały mnie oczywiście obyczaje dotyczące Lanego Poniedziałku czyli oblievacka :) I tu jak w Polsce - chłopcy równo oblewają wodą dziewczyny ale te rewanżują im się tym samym we wtorek ( szkoda, że u nas nie ma tego zwyczaju ;) )

Granicę przekroczyliśmy w Chyżnym, gdzie w zaprzyjaźnionym sklepie zostałam kulturalnie oblana kilkoma kroplami wody kolońskiej po ręce -tradycji stało się zadość ;) Jadąc 38 km na godzinę ( łapali dziś, oj łapali ) minęliśmy Zabiedovo i pozostawiając samochód w dozwolonym miejscu ruszyliśmy na spacer w dolinkę. Łąki ukwiecone krokusami, podbiałami, zawilcami białymi i żółtymi, pierwiosnkami oraz wieloma wiosennymi kwiatami - raj dla oczu, a nad tym wszystkim fruwają oczywiście kolorowe motyle ( udało mi się nawet "dopaść" rusałkę żałobnik ). Dodajcie do tego obrazu wszędobylską, soczystą zieleń, szmer strumyka i słoneczne promienie :)

 

No tak, zapomniałam o smardzach. Hmmm, w okolicznym lesie trwa czystka; drzewa są ścinane, obcinane, przecinane i przeciągane przez miejsca lepiężnikowe lub też tam wręcz składowane. Może ktoś kto lepiej zna tą dolinę osiągnie sukces w szukaniu smardzów :P Nam nie udało się ale też niespecjalnie szukaliśmy :) Wracając już do samochodu, zobaczyliśmy jak jeleń z sarną rączo umykają przed nami. "Byłoby fajne zdjęcie" - melancholicznie zauważyłam trzymając aparat fotograficzny w ręce. "Taaa" - zauważył słusznie Amiś, zaciągając flegmatycznie suwak futerału na swój aparat. I zgodnie postanowiliśmy, że w następnej dolince nic już nam nie zwieje z kadru.

 

Aby trafić do Suchej Doliny należy w miejscowości Liesek skręcić pod Urząd Miasta. Po tej samej stronie znajduje się charakterystyczny dom w kolorze ... cyklamenowym (?), a na końcu drogi kościół. Zaraz za domem skręcamy w ulicę Priecna, przejeżdżamy mostek i za chwilę, za potoczkiem widzimy kapliczkę ( niestety, przez nasze gapiostwo zdjęć obiektu brak ). To jest wjazd do Suchej Doliny.

Tu postanowiliśmy spożyć posiłek regeneracyjny przed dalszą, pieszą wycieczką. I tu przed moimi oczami pojawił się lecący w naszą stronę bociek, trzymający coś w dziobie. Ja aparat miałam oczywiście wyłączony ale wrzasnęłam do Amisia : "bociek coś wiezie !!! rób fotkę !!!" Dzięki dynamicznej akcji udało się "dopaść" pticę :)

Siedzieliśmy sobie błogo, przeżuwając kanapki i jajka na twardo gdy wtem pojawiła się w naszym polu widzenia pierwsza osoba w szacie typu maskującym z lornetką. Potem przeszła zakochana para, przejechał rowerzysta, "crossowiec", samochód osobowy, jeep, przeszedł kolejny pan typu myśliwy, podpalacz traw, 2 dziewczyny, znów samochód osobowy, następny jeep. Z oddali dobiegło rzężenie kolejnych silników :/ Cóż było robić, wpakowaliśmy się do auta i postanowilismy podjechać dalej, w głąb dolinki. Na widok kilkunastu ludzi przy ławeczkach piknikowych Amiś wykonał szybki manewr zawracania i ruszyliśmy jeszcze w jedno znane nam miejsce "lepiężnikowe".

Niestety, na łączce zostały już wydeptane ścieżki wręcz turystyczne, co oczywiście wzbudziło nasz śmiech :) Postanowiliśmy wrócić do Krakowa przez Chochołów, a to tylko dlatego żeby pooglądać świeżo wyszorowane "chaupy".

Wycieczka przednia choć pozysk = 1 smardz :)

 

Komentarze

20 Września 2017
Środa
Imieniny obchodzą:
Dionizy, Eustachy,
Eustachiusz, Fausta,
Faustyna, Filipina,
Irena, Oleg, Ostap,
Sozant
Do końca roku zostało 103 dni.
Grzybland Na Facebooku
Konkursy
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Kiedy na grzyby

showMoon()
Gościmy
Aktualnie jest 703 gości online