Grzyby-Start arrow Szukaj
Ko(..)kusy

Galeria foto

 Jako, że zagościła wiosna, czas skończyć z morświństwem i rozpocząć całodniowe wypady za miasto. Oczywiście, z szacunku dla ulubionych miejsc, należało zacząć od Orawy.

Cel był prosty: wyrąbać Aszę w ilości znalezionych gatunków grzybków, kupić wodę gazowaną u Jany Motylovej, zobaczyć krokusy.

Pierwszy przystanek to las w Chyżnem. Słońce tylko lekko zasłaniały chmury. Ptaki darły się w niebogłosy. Było pieknie ale z grzybków tylko dwa gatunki: uszko czarne ( według nowego nazewnictwa: "negi gybzi"  :) ) i szyszkówka świerkowa. Piestrzenic kasztanowatych jeszcze nie było a od patrzenia na szyszki (baziówka) aż mnie bolały oczy. SUCHO!

Po przekroczeniu granicy sklep. Za ladą Weronika. Wody "mineral" brak! Trudno - jedziemy dalej.

  "Nasze" krokusy odwiedzamy corocznie. Są na skraju Vitanowej. Na łące obok cmentarza. Jest gdzie postawić auto "zdarma" a do łąki jest kilkadziesiąt metrów piechotą. Łatwo dojść z dziećmi. Pobawiłem się teleobiektywem studiując głębie ostrości. "Kyś" oglądał nieznane jeszcze widoki z nosidła a Misiek biegał po łące jak szalony. Kokusy! Kokusy! Trudno - zgodziliśmy się na zerwanie "dua" .

Chwilę potem można było zapoznać się ze smakiem i zapachem podbiału .

 Troszkę wiało, dlatego trudno było spotkać większą ilość "fruwajców". Jednak te, które opuściły bezpieczne schronienie były bardzo pracowite. Pytanie do Waldka: jak nazywa się miód z krokusów?

Dalsza droga prowadziła w kierunku Orawicy.  W znanym większości Was miejscu, koło drogi, szukamy czarek czerwonych (austriackich lub szkarłatnych - jak kto woli - nie wozimy mikroskopu i nie badamy "serdelkowatości" zarodników). Są. Ale małe i wyschnięte. Za to wawrzynek wilczełyko kwitł pięknie i znalazłem szyszkówkę i żagiew zimową.

 Kolejny punkt programu to spacer pobliską dolinką. "Zimową dolinką" - tak ją nazwałem, bo zima tam jeszcze nie odpuściła. Wśród płatów śniegu lepiężniki. Książkowe miejsca na smardze. Patrzyłem, patrzyłem a im bardziej patrzyłem tym bardziej ich nie było. Muszę pójść do okulisty. Asza górą!!

W drodze powrotnej zakupy u Weroniki. Woda będzie za tydzień. Część sklepu (ta od drogi) jest wynajęta na "Kebab" obcym. Tam nie jadłem. Stanęliśmy tuż za granicą w "Bacówce". Na tym parkingu zawsze zostawiamy auto penetrując las w Chyżnem. Zjadłem kwaśnicę z ziobrem, a na drugie "coś" w czym był łoscypek. Łoscypek chrupiał sympatycznie w paszczy, a kwaśnica była boska. Polecam to miejsce! Za tydzień jedziemy jeszcze raz. 

 Amiś

Komentarze

 

 

22 Listopada 2017
Środa
Imieniny obchodzą:
Cecylia, Marek,
Maur, Wszemiła
Do końca roku zostało 40 dni.
Grzybland Na Facebooku
Konkursy
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Kiedy na grzyby

showMoon()
Gościmy
Aktualnie jest 592 gości online