Grzyby-Start
Krakusy w Gdańsku
piątek, 05 czerwiec 2009
 Dwa emaile dwa telefony i Amisie są w Gdańsku.Jak wyjeżdżali z Sępólna od Waldemara umówiliśmy się na spacer po naszych Lasach Oliwskich.Punkt zbiorczy-meczet w Oliwie i heja doliną Samborowo do lasu...

 

 Doszliśmy już troch w głąb lasu mijając Pomnik Przyrody Aleję Dębową i Amisia coś łapka zaczęła świerzbić.Żywy barometr???Chyba będzie padać..

 

 

 Co tam deszcz!My nie z cukru.Humory jak widać dopisywały.Najważniejsze uchronić malutkiego Doroamisiątka i...aparaty fot.

 

 

 Co tam deszcz!My nie z cukru.Humory jak widać dopisywały.Najważniejsze uchronić malutkiego Doroamisiątka i...aparaty fot. 

 

 Idziemy dalej chłonąc lasooliwskie klimaty i podziwiając szkody nie tylko wyrządzone przez naturę bo te to kropla w morzu do szkód wyrządzonych przez "chorych" ludzi...

 

 

 No to się zaczyna...trzeba przygotować wóz terenowy i jego pasażera do ulewy...

 

 

             Jakoś chyba wytrzyma ta plandeka....

 

 

 

 

 Amiś skierował swój błagalny wzrok do niebios ale chyba słabo sie modlił...zaczyna się...

 

 

 No cóż-przeżyliśmy pod drzewami ulewę z gradobiciem.Nasze spotkanie zostało dobrze oblane :-))
i obstukane :-))
co tam deszcz i grad łuszczaki są :-)))

 

 Dorota-zmokła jak i reszta nas-nie odmówiła sobie sfocenia naszych rarytasów suchogłówek korowych.A jak fajnie pachną..jeszcze je czuje pewnie...

 

 

 Amiś w tym czasie wykonuje przegląd techniczny wozu do zadań specjalnych.

 

 

 

 No to jeszcze z tej strony i z tamtej...aparat woła światła!!
oj chyba wychodzi słoneczko!

 

 

 ...to jeszcze macro...

 

 

 

 No i wychodzi słoneczko czas sie podsuszyć.Amiś podąża do promieni....

 

 

 

 Ależ się powietrze zrobiło rzeźkie,aż się chce spacerować...
Oj gdyby nie ten wózek ja bym wam dał spacer,który można by porównać do wejścia na Babią.Co myślicie,że Gdańsk to nizina??

 

 

 To jest to!!!Zaraz odparujemy i dalej w las...

 

 

 

 Amiś w swoim żywiole-drzewa i prześwity słońca...

 

 

 

 ...jak np.tu...
tylko usiąść na jakimś kamieniu i się gapić słuchając ptic...

 

 

 ...albo tutaj :-)
Kurczę dzień się kurczy...czas leci a tu tyle dobroci w lesie do pokazania...

 

 

 ...i czas już wracać na miejsce zbiórki starym szlakiem kolejowym...

 

 

 

 ...jeszcze ostatnie widoczki lasu o zachodzie...

 

 

 

 i po powrocie na miejsce zbiórki był już wieczór i dolinkę spowiła mgiełka.Przeszliśmy ładny kawał drogi jakieś 10 km.Wóz terenowy spisał się doskonale.Opony z doskonałą przyczepnością.Ale przy takiej eksploatacji chyba czas na przegląd :-))
I tu sie pożegnaliśmy a na drugi dzień jeszcze mały spacer ze zmienionym składem.

 Na drugi dzień umówiłem się w Dolinie Radości z Dorotą bez Amisia i z Marcinem Wilgą zamiast Mirki.Z racji pojazdu opracowaliśmy trasę do obejścia,bez niespodzianek,stromych podejść itp.Dolina Radości jest naprawdę urocza i w amoku nie wiadomo kiedy przeszliśmy 10 km i zleciał czas i niestety trzeba wracać do obowiązków-ja do pracy Borsuk na kolejną prelekcję w Centrum Inf,i Edukacji Ekologicznej.

 Czas wracać...
Dziękujemy Krakusom za wizytę w Gdańsku i cieszymy się ,że mogliśmy Wam pokazać choć namiastkę naszych SKARBÓW.

 

 

Mirki2 i Borsuk

                                                                  Komentarze

                                                            

 

 

 

 

11 Grudnia 2017
Poniedziałek
Imieniny obchodzą:
Damazy, Daniela,
Julia, Stefan,
Waldemar, Wojmir
Do końca roku zostało 21 dni.
Grzybland Na Facebooku
Konkursy
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Kiedy na grzyby

showMoon()
Gościmy
Aktualnie jest 686 gości online oraz 1 użytkownik online
  • Coffeeseem